z
Czy pomagasz bezdomnym psom?

Zawsze
Często
Czasami
Nigdy
Nie spotykam ich


Szukaj na Szarik.pl:


Choroby zwyrodnieniowe kręgosłupa u psów

Psy, pies, szczeniaki, szczenięta oraz rasy psów.Pomimo, że nasi pupile prowadzą aktywny tryby życia i nie spędzają całego dnia w pozycji siedzącej ich kręgosłupy narażone są, podobnie jak nasze, na chorobę zwyrodnieniową powodującą częściową lub całkowitą dysfunkcję ruchową naszego ulubieńca. Najczęstszą przyczyną dolegliwości bólowych, często prowadzących również do porażenia kończyn, jest dyskopatia.
Dyskopatia u psów

Dyskopatia, czyli przemieszczenie tarczki międzykręgowej, występuje przede wszystkim u małych psów, np. jamników, pekińczyków, shih tzu, pudli miniaturowych, beagli, cocker spanieli czy buldogów, rzadziej u dużych ras, np. dobermany. Jest to naturalny proces starzenia się dysków międzykręgowych, występujący u wszystkich psów niezależnie od wieku i płci. U niektórych ras proces ten postępuje nieco szybciej, przez co zmiany zwyrodnieniowe pojawiają się już około pierwszego roku życia. Objawy dyskopatii zależą przede wszystkim od miejsca, w którym doszło do wypadnięcia dysku. Najczęściej ma to miejsce w odcinku szyjnym kręgosłupa, końcowym odcinku kręgosłupa piersiowego oraz początkowym fragmencie odcinka lędźwiowego. Na skutek wysunięcia czy też tzw. ?wypadnięcia? dysku powstaje ucisk na rdzeń, który daje silne dolegliwości bólowe jak również zaburzenia neurologiczne ? od bolesności kończyn, poprzez ich częściową dysfunkcję (sztywność, utykanie), aż do całkowitego paraliżu. Dyskopatie odcinka szyjnego powodują przede wszystkim silny ból. Pies usztywnia kark, mięśnie stają się napięte, nie pozwala dotknąć bolącego miejsca, głośno skomle. W ciężkich przypadkach może dojść do porażenia wszystkich kończyn. Dyskopatie odcinka piersiowego i lędźwiowego mają często szybki przebieg. Początkowo pies ma problemy z poruszaniem się, usztywnia chód, potem zaczyna utykać na tylną łapę, pojawia się silny ból. Często choroba postępuje na tyle szybko, że w krótkim czasie dochodzi do paraliżu tylnych kończyn, pies porusza się jedynie na przednich łapach, tylne ciągnąc za sobą. Silny ból, powoduje pogorszenie samopoczucia, brak apetytu, problemy z oddawaniem kału i moczu, czasami pies bezwiednie wydala kał i mocz pod siebie. W przypadku wystąpienia objawów choroby należy jak najszybciej zgłosić się do weterynarza, w ciągu 12 h od pojawienia się pierwszych objawów. Im wcześniej pies zostanie leczeniu tym większe szanse na całkowite wyleczenie.


Pies, psy, rasy psów - Szarik.pl, 2008-01-17 22:53:37


« Powrót »


Komenatrze:
(dodaj swój komentarz)



marcellla902013-11-29 15:08:34
Witam serdecznie, mam ogromny problem, proszę o poradę, pomoc i słowa otuchy bo jestem na skraju załamania. Mam 3letniego pięknego spaniela, który w zeszłą sobotę (6 dni temu) przestawał powoli chodzić, zaczęło się od delikatnie rozsuwających się tylnich łap, teraz już w ogóle się nie podnosi. Od razu w niedzielę pojechałam do bardzo dobrej lecznicy i początkowo stwierdzono jakieś zwykłe zapalenie i podano sterydy (na drugi dzień miało się polepszyć), nie polepszyło się...było coraz gorzej. Pies sikał, robił kupę i ma apetyt. Miał i nadal ma, nadal sika i oddaje kał! Ma czucie, gdy chce mu się sikać to skamla. W pon zrobiono mu zdjęcie rtg i badania krwi. niektóre czynniki były lekko zawyżone, ale jak to wet powiedział- albo to skutek pobierania leków, albo zapalenia. Temperaturę miał w normię. Dostawał na zmianę synolux w tabletkach i w zastrzyku dożylnie. Nadal coraz gorzej. Na zdjęciu rtg nie ma żadnych zmian.Wczoraj zaczeto zastabawiac sie nad boreliozą. Ale otrzymał od wczoraj już dwie mocne dawki antybiotyku na neurologizną odmianę boreliozy i do dzisiaj miało się poprawić. Nie poprawiło się. Jutro miałam zamiar udac się do doktora Sekuli do Piotrowic. Dodam ze to 250 km ode mnie. Niko bardzo dobrze znosi jazdę, ale od wczoraj ma bardzo niskie tętno (66) i obniżoną temperaturę, szybko oddycha, a serduszko tak powoli bije...Boje się że go stracę, że nie wytrzyma drogi. Nie wiem czy to dyskopatia, bo podobno tego na zdjęciu nie widać...Nie wiem co mam robić...Proszę o pomoc.

roofik52013-10-23 18:04:33
Po 2 wizytach w Bydgoszczy (nastawianie Pana Marka) psu się polepszyło jednak nadal musiał chodzić na zabiegi pola magnetycznego u miejscowego weterynarza (co 2 dni) po okolo 2-3 miesiacach pies był już w pełni zdrowy. Pozdrawiam

Solano2013-05-19 21:16:38
Witam, około miesiąca temu mój Ciapek (kundelek, jamnikowaty) doznał urazu, od razu został zaniesiony do weterynarza, który podjął leczenie sterydami, wit.b, przeciwbólowe, zdiagnozował zapalenie stawów. Kiedy leczenie nie przynosiło skutków zrobiliśmy prześwietlenie który wykazało wypadnięcie dysku w odcinku szyjnym. Niestety piesek jest już leczony prawie miesiąc i jest raczej gorzej niż lepiej do tego stopnia że się nie rusza, odczuwa ból, na szczęście trzyma mocz i kał i ma apetyt. Czytał Wasze opinie nt dr Sekuły, w internecie znalazłem kilka różnych numerów do tego pana - czy ktoś z Was posiada aktualny? I ile kosztuje taki zabieg nastawiania? Dodam, że jestem studentem i średnio u mnie z pieniążkami, dotychczasowe leczenie Ciapka to kilkaset złotych i nie wiem na jakie koszta się przygotować. Proszę pilnie o odpowiedź za którą z góry serdecznie dziękuję.

roofik52013-01-08 19:59:24
PRZECZYTAJ DUŻO SIĘ DOWIESZ !! ludzie nie sluchajcie tych swoich weterynarzy zadzownilem do panadr. sekuli nasz weterynarz mowil ze mocz odda tylko przez cewnikowanie innej rady nie ma a dr sekula poradzil zeby sparalizowane nogi przytrzymac w gorze i uciskac w okolicy peniska na pecherz (blizej brzuszka) i co ?? o dziwo oddal mocz co mnie bardzo ucieszylo bo takie dlugie trzymanie jest niebezpieczne jutro wybieram sie do bydgoszczy tak jak poradzil pan sekula pan marek z bydgoszczy rowniez sie na tym zna i mam nadzieje ze przyniesie to efekt napisze cobedzie pozdrawiam ! I SPRAWDZCIE CZY WASZ PIESEK MA OTWARTY ODBYT CZY ZAMKNIETY BO JAK ZAMKNIEY TO ZNACZY ZE JESZCZE MIESNIE REAGUJE I PRZYCISNIJCIE TYLNIE LAPKI LUB PRZEDNIE NA TE OPUSZKI U PSOW SPRAWDZCIECZY REAGUJE !! pozdrawiam numer do pana marka !! :601 594 589 moje gadu gadu jakby pytanie jakies 1602235 ludzie nie sluchajcie tych swoich weterynarzy zadzownilem do panadr. sekuli nasz weterynarz mowil ze mocz odda tylko przez cewnikowanie innej rady nie ma a dr sekula poradzil zeby sparalizowane nogi przytrzymac w gorze i uciskac w okolicy peniska na pecherz (blizej brzuszka) i co ?? o dziwo oddal mocz co mnie bardzo ucieszylo bo takie dlugie trzymanie jest niebezpieczne jutro wybieram sie do bydgoszczy tak jak poradzil pan sekula pan marek z bydgoszczy rowniez sie na tym zna i mam nadzieje ze przyniesie to efekt napisze cobedzie pozdrawiam ! I SPRAWDZCIE CZY WASZ PIESEK MA OTWARTY ODBYT CZY ZAMKNIETY BO JAK ZAMKNIEY TO ZNACZY ZE JESZCZE MIESNIE REAGUJE I PRZYCISNIJCIE TYLNIE LAPKI LUB PRZEDNIE NA TE OPUSZKI U PSOW SPRAWDZCIECZY REAGUJE !! pozdrawiam numer do pana marka !! :601 594 589 moje gadu gadu jakby pytanie jakies 1602235 ludzie nie sluchajcie tych swoich weterynarzy zadzownilem do panadr. sekuli nasz weterynarz mowil ze mocz odda tylko przez cewnikowanie innej rady nie ma a dr sekula poradzil zeby sparalizowane nogi przytrzymac w gorze i uciskac w okolicy peniska na pecherz (blizej brzuszka) i co ?? o dziwo oddal mocz co mnie bardzo ucieszylo bo takie dlugie trzymanie jest niebezpieczne jutro wybieram sie do bydgoszczy tak jak poradzil pan sekula pan marek z bydgoszczy rowniez sie na tym zna i mam nadzieje ze przyniesie to efekt napisze cobedzie pozdrawiam ! I SPRAWDZCIE CZY WASZ PIESEK MA OTWARTY ODBYT CZY ZAMKNIETY BO JAK ZAMKNIEY TO ZNACZY ZE JESZCZE MIESNIE REAGUJE I PRZYCISNIJCIE TYLNIE LAPKI LUB PRZEDNIE NA TE OPUSZKI U PSOW SPRAWDZCIECZY REAGUJE !! pozdrawiam numer do pana marka !! :601 594 589 moje gadu gadu jakby pytanie jakies 1602235 powiem szczerze że o Panu Marku przeczytałem dużo opinii jednak ja się zawiodłem, bardzo nieprofesjonalne podejście do sprawy ( przyjął mnie NA STACJI BENZYNOWEJ ) tłumacząc że aktualnie nie posiada lokum.. nie widziałem znaczącej poprawy po jego zabiegach, jednak dobrze do niego pojechać na ten pierwszy raz ponieważ pokazuje bardzo dobre zabiegi na rehabilitacje psiaka (uciskanie łapek itp.) ja jednak po dwóch wizytach zrezygnowałem i zapisałem się u miejscowego weterynarza na pole magnetyczne (wklada sie tylnią część ciała psa do takiej komory i przez peweien czas on tam siedzi to mu naprawde pomogło dziś pies jest zdrowy i prawie nie widać co było wcześniej (nie chodził ani trochę + weterynarze mówili że jedyna szansa to uśpienie)

tompet2012-04-10 19:17:12
Witam wszystkich. Mieszkamy niedaleko Hamburga, razem z Hektorem (buldog francuski). Do 04 kwietnia Hektor byl okazem zdrowia, jednak po przespanej nocy nad ranem Hektor nas nie przywital (zawsze to robil). Zszedlem na dol i zobaczylem ze Hektor nie moze sie ruszyc z kojca, zawolalem i gdy pies wstal ciagnal za soba zupelnie bezwladnie nogi. W pierwszym momencie myslalem ze zle spal i nogi mu zdretwialy, lecz gdy po ponad godzinie sytuacja sie nie zmieniala przestraszylem sie i od razu zlapalem za komputer. Juz po okolo 2 godzinach cala rodzina siedzielismy razem z Hektorem w samochodzie w drodze do Pana Sekuly. Ten w rozmowie telefonicznej powiedzial, ze pies musi okolo 3 tygodni pozostac u niego celem rehabilitacjii. Balismy sie ze nie zdazymy i zastaniemy gabinet zamkniety, jednak Pan Sekula powiedzial ze przyjmnie nas nawet w nocy. Gdy przyjechalismy na miejsce zamurowalo nas, w jakich warunkach nas przyjal (bylem pelen obaw o kompetencje Pana Sekuly) jednak nie mielismy innej alternatywy i Pan Sekula wzial naszego Hektorka w "swoje rece". Po okolo 15 min "zabiegu" (nie polecam osobom o slabych nerwach) nie bylo sladu po paralizu. Nie wiem jak to mozliwe ale ten czlowiek wie co robi i ma do tego wielkie serce. Jezeli dotknie waszego czworonoga nieszczescie, choroba paralizu tylnych konczyn to nie zwlekajcie, nie zastanawiajcie sie tylko od razu kontaktujcie sie z Panem Sekula. Dzisiaj bedzie prawie tydzien po nastawieniu kregow, a Hektor nie tylko nie musial zostawac 3 tygodnie na rehabilitacji, ale tez zapomnial co mu sie przytrafilo. Zloty czlowiek Doktor Sekula - prawdziwy fachowiec szacunek dla niego. Pozdrawiam i podaje moj, w razie ew pytan nr tel +491622732748

Wieluń Berta2012-03-29 08:35:45
Jeden telefon do Pani Eli i decyzja podjęta o wyjeździe do doktora Sekuly. Trochę problemów piesek sprawiał podczas podróży bo nigdy nie jeździł autkiem ale za to z powrotem już sam do auta wskoczył. Piesek po masażu poczuł się w moim mniemaniu dużo lepiej do tego stopnia, że jak już pisałem sam wskoczył do autka. Drugi dzień po masażu piesek chodzi podobnie jak dzień wcześniej tyle, że łatwo nie ma bo wszędzie panele i płytki to się biedaczysko ślizga i trzeba kombinować z dywanikami. Masaże, które doktor mi pokazał chyba średnio mi idą bo boje się, że zrobię mu krzywdę ale codziennie będę je wykonywał. Śmiało można jechać i powierzyć psa temu Panu.

Wieluń Berta2012-03-29 08:35:23
Jeden telefon do Pani Eli i decyzja podjęta o wyjeździe do doktora Sekuly. Trochę problemów piesek sprawiał podczas podróży bo nigdy nie jeździł autkiem ale za to z powrotem już sam do auta wskoczył. Piesek po masażu poczuł się w moim mniemaniu dużo lepiej do tego stopnia, że jak już pisałem sam wskoczył do autka. Drugi dzień po masażu piesek chodzi podobnie jak dzień wcześniej tyle, że łatwo nie ma bo wszędzie panele i płytki to się biedaczysko ślizga i trzeba kombinować z dywanikami. Masaże, które doktor mi pokazał chyba średnio mi idą bo boje się, że zrobię mu krzywdę ale codziennie będę je wykonywał. Śmiało można jechać i powierzyć psa temu Panu.

Roksa2011-07-18 22:24:00
Witam A ja mam pytanie czy ma ktoś pieska po operacji kręgosłupa szyjnego, po dyskopatii juz z kilka lat po zabiegu. Interesuje mnie czy są jakieś nawroty choroby, jak to faktycznie wygląda po latach. Moja suczka jest 6 miesięcy po zabiegu i boje sie jak to będzie dalej.

ad102011-07-01 10:04:06
Mój pies ( shi- tzu) 3 lata temu, przestał chodzić na tylnie łapki, nie mógł oddać moczu. Myślałam, żę to koniec ale na szczęście trafiłam do świetnego lekarza, który specjalizuje się w leczeniu kręgosłupów dr n. wet. Wojciech Stańczyk. Zoperował mi psa i po rehabilitacji pies zaczął chodzić, wróciły mu też wszystkie funkcje życiowe. Do dziś świetnie się czuje a po operacji zostało tylko widoczne miejsce po szwie. Jestem Panu Doktorowi bardzo wdzięczna i leczę swojego psa do dziś. Nie chodze już i nie testuję na moim psie jakiś innych lekarzy bo przed operacją jak pies jeszcze chodził, byłam u 3 innych lekarzy i żaden z nich się nie poznał na schorzeniu tylko leczyli psa na korzonki, gdybym od razu trafiła do doktora obyło by się bez operacji.

ewagaw2011-05-30 15:35:01
Dziendobry Wszystkim W piatek 27/05/2011 wieczorem moj roczny york mial problemy z tylnymi lapkami ,nie mogl wskakiwac na kanape,ani na lozka ,nie sadze zeby cos go bolalo bo nie protestowal kiedy go dotykalam,ale mial widoczne problemy z poruszaniem sie,zdecydowalismy z mezem,ze jesli w sobote mu nie przejdzie to zawioze go do lecznicy. W sobote milus obudzil sie w swietnym nastroju i nie dawal zadnych sygnalow zlego samopoczucia jest radosny i bardzo ruchliwy,ma ochote do zabawy,ja jednak jestem troche zaniepokojona,zaczelam szukac informacji na temat problemow z tylnymi lapami psow i trafilam na to forum,zaczynam sie bac o mojego malucha,czy on moze miec poczatki dyskopati,ma dopiero rok?

MAGDA_S2011-05-12 11:05:10
WITAM WSZYSTKICH WŁAŚCICIELI PSIAKÓW, KTÓRYM WYPADŁ DYSK. NASZEMU 4-LETNIEMU BULDOGOWI PRZYTRAFIŁO SIĘ TO W ŚWIĘTA WIELKANOCNE, BYLIŚMY PRZERAŻENI:-(OCZYWIŚCIE NIE WIEDZIELIŚMY CO SIĘ WŁAŚCIWIE STAŁO..NASZ PIESIU MIAŁ SPARALIŻOWANE TYLNE ŁATKI I CIĄGNĄ JE JAK FOKA. POJECHALIŚMY NA OSTRY DYŻUR DO KLINIKI DR. WĄSIATYCZA W POZNANIU I OPRÓCZ ZROBIENIA MU BADANIA KRWI, PODANIU KROPLÓWKI ORAZ ZAŁOŻENIA CEWNIKA NIC NIE ZDIAGNOZOWANO. KAZANO UMÓWIĆ SIĘ DO NEUROLOGA NASTĘPNEGO DNIA. PO ZROBIENIU PRZEŚWIETLENIA I OCENIE DR NEUROLOGA ORZECZONO, ŻE PIES NADAJE SIĘ BŁYSKAWICZNIE NA OPERACJĘ LUB UŚPIENIE..NIE MOGLIŚMY UWIERZYĆ:( ZACZĘŁAM SZUKAĆ INFORMACJI W NECIE NO I ZNALAZŁAM WIELE POSTÓW O DR. SEKULE. ZADZWONIŁAM I POJECHALIŚMY. PO DWÓCH DNIACH OD NASTAWIENIA PIES ZACZĄŁ CHODZIĆ. NIESTETY POCZUŁ SIĘ ZBYT PEWNIE I PRZEBIEGŁ SIĘ PO SCHODACH, WIECZOREM ZNOWU SPARALIŻOWANĄ MIAŁ TYM RAZEM 1 ŁAPKĘ. ZNOWU POJECHALIŚMY DO PANA DOKTORA. KOLEJNE NASTAWIENIE I PO TYGODNIU NASZ BULUŚ ZNOWU CHODZI!! OCZYWIŚCIE CAŁY CZAS ROBILIŚMY MU STYMULACJĘ MIĘŚNI I MASAŻ ZALECONY PRZEZ PANA DOKTORA. DODAM, ŻE BULDOGI NIE LUBIĄ SIĘ PODPORZĄDKOWYWAĆ, WIĘC TROCHĘ PRZEBOJÓW Z NIM BYŁO. ALE JAK NARAZIE OBYŁO SIĘ BEZ INGERENCJI CHIRURGICZNEJ. POLECAM SZCZERZE SPRÓBUJCIE NAJPIERW METOD NATURALNYCH I SKORZYSTAJCIE Z WIEDZY PANA DOKTORA NIM DACIE ZOPEROWAĆ SWOJEGO PSIAKA! W KOŃCU LUDZIE TEŻ KORZYSTAJĄ Z KRĘGARZY:-) DZIĘKUJEMY PANIE DOKTORZE!!!

MAGDA_S2011-05-12 09:42:09
WITAM WSZYSTKICH WŁAŚCICIELI PSIAKÓW, KTÓRYM WYPADŁ DYSK. NASZEMU 4-LETNIEMU BULDOGOWI PRZYTRAFIŁO SIĘ TO W ŚWIĘTA WIELKANOCNE, BYLIŚMY PRZERAŻENI:-(OCZYWIŚCIE NIE WIEDZIELIŚMY CO SIĘ WŁAŚCIWIE STAŁO..NASZ PIESIU MIAŁ SPARALIŻOWANE TYLNE ŁATKI I CIĄGNĄ JE JAK FOKA. POJECHALIŚMY NA OSTRY DYŻUR DO KLINIKI DR. WĄSIATYCZA W POZNANIU I OPRÓCZ ZROBIENIA MU BADANIA KRWI, PODANIU KROPLÓWKI ORAZ ZAŁOŻENIA CEWNIKA NIC NIE ZDIAGNOZOWANO. KAZANO UMÓWIĆ SIĘ DO NEUROLOGA NASTĘPNEGO DNIA. PO ZROBIENIU PRZEŚWIETLENIA I OCENIE DR NEUROLOGA ORZECZONO, ŻE PIES NADAJE SIĘ BŁYSKAWICZNIE NA OPERACJĘ LUB UŚPIENIE..NIE MOGLIŚMY UWIERZYĆ:( ZACZĘŁAM SZUKAĆ INFORMACJI W NECIE NO I ZNALAZŁAM WIELE POSTÓW O DR. SEKULE. ZADZWONIŁAM I POJECHALIŚMY. PO DWÓCH DNIACH OD NASTAWIENIA PIES ZACZĄŁ CHODZIĆ. NIESTETY POCZUŁ SIĘ ZBYT PEWNIE I PRZEBIEGŁ SIĘ PO SCHODACH, WIECZOREM ZNOWU SPARALIŻOWANĄ MIAŁ TYM RAZEM 1 ŁAPKĘ. ZNOWU POJECHALIŚMY DO PANA DOKTORA. KOLEJNE NASTAWIENIE I PO TYGODNIU NASZ BULUŚ ZNOWU CHODZI!! OCZYWIŚCIE CAŁY CZAS ROBILIŚMY MU STYMULACJĘ MIĘŚNI I MASAŻ ZALECONY PRZEZ PANA DOKTORA. DODAM, ŻE BULDOGI NIE LUBIĄ SIĘ PODPORZĄDKOWYWAĆ, WIĘC TROCHĘ PRZEBOJÓW Z NIM BYŁO. ALE JAK NARAZIE OBYŁO SIĘ BEZ INGERENCJI CHIRURGICZNEJ. POLECAM SZCZERZE SPRÓBUJCIE NAJPIERW METOD NATURALNYCH I SKORZYSTAJCIE Z WIEDZY PANA DOKTORA NIM DACIE ZOPEROWAĆ SWOJEGO PSIAKA! W KOŃCU LUDZIE TEŻ KORZYSTAJĄ Z KRĘGARZY:-) DZIĘKUJEMY PANIE DOKTORZE!!!

goska2011-05-07 15:40:25
Witam wszystkich, jakie szczęście, że trafiłam na tę stronę...3 maja nasz piesek, 2,5 roczny pekińczyk przestał stawać na tyle łapki, czołgał się tylko na łapkach, pojechaliśmy do lekarza, zastrzyki sterydowe i trzeba czekać. Następnie rtg i diagnoza; dyskopatia. Codziennie płaczemy nad naszym maluchem bo z dnia na dzień z wesołego, kochanego pieska stał się kaleką, On sam z dnia na dzień też jest co raz to bardziej zrezygnowany, ciągle śpi i już nawet nie próbuje się poruszać tzn słaniać na przednich łapkach, najgorsze jest to, że się nie załatwia mimo syropów i naszych stymulacji. Zadzwoniliśmy do dr Sekuli, w środę 11.05.2011 jedziemy i najprawdopodobniej zostanie na kilka dni na obserwację, serce mi się kraje na samą myśl ale 600 km to duża odległość więc to bedzie jeszcze lepsze rozwiązanie, czytając wszystkie opinie o dr nie dopuszczam innej myśli niż ta że pomoże naszemu maleństwu. Tak bardzo się boję o niego a z drugiej strony bardzo wierzę że już niedługo nasz synek znowu będzie biegał za swoją ulubioną piłeczką. Dr musi nam pomóc a Wam dziękuję za opowiedziane historię i nadzieję

Daguś2011-04-06 17:46:41
Witam wszystkich. Założyłam tu konto ponieważ zobaczyłam ten temat o dyskopatii. Mój piesek w niedzielę nie chodził i był taki smutny i takj było do dziś. Rano pojechałam z nim do weterynarza i okazało się , że ma dyskopatię. Weterynarz dał mu 2 zastrzyki i witaminy. Czy to wystarczy? Ja naprawde nie znam tej choroby. A bardzo martwię się o mojego pieska :(

Bober19652011-01-27 23:48:25
wiatam . czytam to i łzy mi plyna po policzkach choc mam ponad 40 lat i jestem facetem. mojeg pieska a raczej pieska moich dzieci zaatakowala dsykopatia narazie robimy wszytko by go ratowac bo diagnoza brzmiala do uspienia. bylismy u Pana marka w bydgoszczy i dał nadzieje. wierzymy ze wszytko sie dobrze skonczy dla naszego pieska. DOPOKI WALCZYSZ JESTES ZWYCIEZCA.

roofik52011-01-26 20:23:02
TO znowu ja wrocilem wlasnie z bydgoszczy od pana marka Znajomego Pana Sekuly i nastawil mu (nie wiem czy dobrze to nazywam) kregi podlaczyl pod takie urzadzenie masujace czy cos takiego chwile to potrawlo okolo godziny i odrazu widac poprawe wczesniej te nogi w ogole jakby nie jego byly a teraz powoli sztywnieja za tydzien kolejna wizyta i narazie seria cwiczen !! moj piesek powraca do zycia :];] I POMYSLEC ZE PRZEZ MYSL MI PRZYSZLO (i przez mojego glupiego weterynarza) ze moglbym go uspic :< a tutaj prosze

roofik52011-01-26 20:22:03
TO znowu ja wrocilem wlasnie z bydgoszczy od pana marka Znajomego Pana Sekuly i nastawil mu (nie wiem czy dobrze to nazywam) kregi podlaczyl pod takie urzadzenie masujace czy cos takiego chwile to potrawlo okolo godziny i odrazu widac poprawe wczesniej te nogi w ogole jakby nie jego byly a teraz powoli sztywnieja za tydzien kolejna wizyta i narazie seria cwiczen !! moj piesek powraca do zycia :];] I POMYSLEC ZE PRZEZ MYSL MI PRZYSZLO (i przez mojego glupiego weterynarza) ze moglbym go uspic :< a tutaj prosze

roofik52011-01-25 23:00:58
ludzie nie sluchajcie tych swoich weterynarzy zadzownilem do panadr. sekuli nasz weterynarz mowil ze mocz odda tylko przez cewnikowanie innej rady nie ma a dr sekula poradzil zeby sparalizowane nogi przytrzymac w gorze i uciskac w okolicy peniska na pecherz (blizej brzuszka) i co ?? o dziwo oddal mocz co mnie bardzo ucieszylo bo takie dlugie trzymanie jest niebezpieczne jutro wybieram sie do bydgoszczy tak jak poradzil pan sekula pan marek z bydgoszczy rowniez sie na tym zna i mam nadzieje ze przyniesie to efekt napisze cobedzie pozdrawiam ! I SPRAWDZCIE CZY WASZ PIESEK MA OTWARTY ODBYT CZY ZAMKNIETY BO JAK ZAMKNIEY TO ZNACZY ZE JESZCZE MIESNIE REAGUJE I PRZYCISNIJCIE TYLNIE LAPKI LUB PRZEDNIE NA TE OPUSZKI U PSOW SPRAWDZCIECZY REAGUJE !! pozdrawiam numer do pana marka !! :601 594 589 moje gadu gadu jakby pytanie jakies 1602235

Beata842011-01-08 18:45:07
Witam wszystkich serdecznie.Chcialabym opisac swoja historie jest smutna niestety:(ale chcialabym pomoc innym ludziom ktorzy maja pieski.Moj najukochanszy Mailus mieszaniec kundleka z jamnikiem w Wigilie przestal wskakiwac na parapet z fotelika ktory mial tam podstawiony nie potrafil tez wejsc na lozko a jest ono bardzo nisko.Kolejnego dnia wszystko wydawalo sie byc oki.w 2 dzien Swiat rano po spacerze zaczol klasc sie na dywanie i tarzac na plecach tak jak by go bardzo bolalo i poplakiwal troszke przy czym widzialam ze nie moze chodzic na tylnie lapki tracil rownowage wygladal jak bym bylo slabo.Od razu sie zaralismy i pojechalismy do calodobowej kliniki w Dabrowie Gorniczej dzie dokladni opisalam co sie dzieje z moim piesiem.Niestety Pani weterynarz nawet nie wspomniala o takiej chorobie jak dyskopatia , mowila natomiast o padaczce(pomimo iz pieskowi nie leciala piana pozatym mial czyste objawy DYSKOPATIIIII) zrobilizdjecie rengenowskie i stiwerdzili ,ze ma bardzo spiety brzuszek wiec pewnie boli go brzuch.Kazano mi kupic dla niego parafine i w ciagu jednego dnia mial ja cala wypic.Piesek po powrocie do domu czulsie coraz gorzej dodatkowo parafina ktra kazano mi podawac powodowala jeszcze gorszy bol poniewaz pieska czyscilo bardzo.Wnocy skrecal sie z bolu czyscilo go potwornie nad ranem zauwazylam iz piesek nie moze sie juz wogole podniescna tylnie lapki( co mialo rowniez miejsce o poranku w dniu w ktorm bylam w klinice w dabrowie i o czym mowilam weterynarzowi) nie mogl juz wstac z samego rana o swiecie dzwonilam od razu do dabrowy opisalam wszystko panu weterynarzowi ktory mi odpowiedzial: prosze przyjechac lub iscdo najblizszego weterynarza.powiedzialam ze od razu pzyjad na co odpowiedzial: iz nie ma takiej koniecznosci moe przyjechac o dowolnej porze dnia ( co jest karygodne poniewaz najwazniejsze jest pierwsze kilkanascie godzin) wyszlm na dwor znajomy byl z pieskiem powiedzialam mu co sie stalo kaal mi od razu isc do innego weterynarza i powiedzial co moze ycpieskowi(czlowiek na ulicy ktory ma amstafa wiedzial ze jest to dyskopatia a weterynarz nie wiedzial) pojechalam do innego lekarza na ulice \sportowa.Od razu wiedzial co to za choroba.Powiedzial ze ma nadzieje,ze nie bedzie posepowalo ibedzie ciezko to wyleczyc poniewaz tylko we Wroclawiu lecza dyskopatie i jst to bardzo drogie a jesli nie bedzie sie poprawialo rzeba pieska uspic.Odcewnikowal podal sterydy i odeslal do domu.Cala droge do domu przeplakalam!!!!!Jak to moj pisek ktory jest swiadomy ja moge odebrac mu zycie nigdy w zyciu Boze co mam robic jak go ratowac z kad uzyskac pomoc.Maz sisotry wrocil do domu zaczol szukac na internecie zadzwonila sisotra powiedziala ze jej mazszuka o dyskopati weszlam na internet zaczelam szukac znalazlam opisy ludzi oraz numer do doktora Sekuli.Pomyslalam dzwonie doktor mial cudowne opinie.odebral bardzo mily czlowiek jednak ja bylam poza domem od razu wykonalam telefon do meza sisotry polecial do mojej siostry aby byc przy piesku poniewaz Dok.Sekula rozmawia i ocenia chorobe ale trzeba byc przy piesku.Szybko wrocilam do domu kolejny telefon do Dr.Sekuli powiedzial: przyjezdzac.Jestem z Sosnowca to daleko grubo ponad 200 m.jednak powiedzial zeby przyjezdzac liczy sie czas.Wsiedlismy w auto i pojechalismy niewazne ile i jak dlugo pedzielismy jak szaleni.U Dr.Sekuli bylismy po 21 czekal na nas ciagle zwonil pmogl dotrzecdo siebie.Doktor przyjmuje wPiotrowicach(Kąty Wrocławskie) udalo sie znalezlismy.Chorydoktor wyszedl zdabal pieska powiedzial: bedzie ciezko ale probujemy.Ponastawial pieska pojechalismy do domu pierwsz noc yla okropna piesek wogole nie spal caly czas siedzal na drugi dzien nie bylo lepiej ae zieki temu ,ze Doktor nauczyl nas pieska zalatwiac moglismy mu pomoc a nie meczyc cewnikowaniem.Pozatym byl z nami w ciaglym kontakcie el.mozna bylodo niego dzwonic o kazdej porze dnia i nocy i nigdy nie powiedzial nic niemilego nigdy nie byl zly.Kolejnego dnia pojechalismy na kontrole myslelismy ze jest lepiej jednak piesek mial otwarty odbyt Doktor nastawial pieska jeszcze nauczyl nas jak rechabilitowac go specjalnym przyrzadem ktory zamwilismy na internecie wrocilismy do domu jednak z pisekiem zaczelo byc zle:(:(:( o 1:22zmarl u mnie na ekach:(:(:(Przezylam szok:( niestety choroba sie niezatrzymala.W ten ostatni dzien Doktor powiedzial ,ze jest bardzo zle.Chcialabym powiedziec wzystkim ,ze to najcudowniejszy czowiek na swiecie!!ANIOL!!!Takich ludzi juz nie ma .Nawet w noc jak moj pisem umieral dzownilam do niego odbieral caly czas a przeciezzadnej korzysci z tego nie mial poprostu pomagal.Prosze wszystkichzeby nie skeslali swich psich Przyjaciol poniewaz z ta choroba mozna walczyc i leczyc i naprawde Dr.Sekula pomaga za niewielkie pieniadze!!!!!!!!!Nie zapomne tego czlowieka o konca zycia moja sisotra i jej maz a takze cala moja rodzina rowniez.Dziekuje Pani Elzbiecie ktora zadzwonila do mnie i bardzo mnie wspierala oraz po jego odejsciu pisala wspierala.Nr.Dok.Sekuli: 601 551 992.Mailo na zawsze pozostanie w Naszym sercu bo byl najlepszym Przyjacielem i kochalsmy go ponad wszystko i zrobilismy wszystko aby mu pomoc.

ewabydg2010-12-17 22:43:18
Witam. proszę poczytajcie http://www.dyskopatiapsow.jasky.pl/... to jest strona dr Sekuli z Wrocławia Mój jamnik skończy w styczniu 10 lat i ma problemy z kręgosłupem-niestety. 3 lata temu wyszła z niedowładu tylnych łapek po zastrzykach, ale tym razem się nie udało. Jednak poczytałam w necie i znalazłam wypowiedź p.Eli z Krakowa.Zadzwoniłam najpierw do niej a potem do dr.Sekuli. Okazało się że nie muszę jechać do Wrocławia, ponieważ w Bydgoszczy jest ktoś kto może mi pomóc taką samą metodą - dr Marek Rudnicki :-) Telefon podał mi dr Sekula..... Na szczęście mieszkam w Bydgoszczy; -) i pan Marek przyjechał natychmiast, wspaniały lekarz,a moja jamniczka można powiedzieć już biega he,he Im szybciej zareagujecie, tym szybsze są efekty leczenia. Nie usypiajcie swoich pupilków z takiego powodu, bo można leczyć dyskopatię bez operacji. Pozdrawiam i podaje nr telefonu do dr MAREK RUDNICKI 601-594-589

ewabydg2010-12-17 22:42:48
Witam. proszę poczytajcie http://www.dyskopatiapsow.jasky.pl/... to jest strona dr Sekuli z Wrocławia Mój jamnik skończy w styczniu 10 lat i ma problemy z kręgosłupem-niestety. 3 lata temu wyszła z niedowładu tylnych łapek po zastrzykach, ale tym razem się nie udało. Jednak poczytałam w necie i znalazłam wypowiedź p.Eli z Krakowa.Zadzwoniłam najpierw do niej a potem do dr.Sekuli. Okazało się że nie muszę jechać do Wrocławia, ponieważ w Bydgoszczy jest ktoś kto może mi pomóc taką samą metodą - dr Marek Rudnicki :-) Telefon podał mi dr Sekula..... Na szczęście mieszkam w Bydgoszczy; -) i pan Marek przyjechał natychmiast, wspaniały lekarz,a moja jamniczka można powiedzieć już biega he,he Im szybciej zareagujecie, tym szybsze są efekty leczenia. Nie usypiajcie swoich pupilków z takiego powodu, bo można leczyć dyskopatię bez operacji. Pozdrawiam i podaje nr telefonu do dr MAREK RUDNICKI 601-594-589

ewabydg2010-12-17 22:41:00
Witam. proszę poczytajcie http://www.dyskopatiapsow.jasky.pl/... to jest strona dr Sekuli z Wrocławia Mój jamnik skończy w styczniu 10 lat i ma problemy z kręgosłupem-niestety. 3 lata temu wyszła z niedowładu tylnych łapek po zastrzykach, ale tym razem się nie udało. Jednak poczytałam w necie i znalazłam wypowiedź p.Eli z Krakowa(patrz wyżej).Zadzwoniłam najpierw do niej a potem do dr.Sekuli. Okazało się że nie muszę jechać do Wrocławia, ponieważ w Bydgoszczy jest ktoś kto może mi pomóc taką samą metodą - dr Marek Rudnicki :-) Telefon podał mi dr Sekula..... Na szczęście mieszkam w Bydgoszczy; -) i pan Marek przyjechał natychmiast, wspaniały lekarz,wspaniały człowiek :-)A jak to się zaczęło?:Moja Sonia 12 października(wtorek) przestała chodzić.Do piątku dostawała zastrzyki brrrr i nie było nadziei.....W sobotę p.Marek zaczął masaże i nastawianie kręgosłupa i tak przez półtora miesiąca co 2-3 dni... i 23 listopada mój piesek zaczął chodzić; -) Wyczytałam na forum,że niektóre psy wychodzą znacznie szybciej, ale ja nie traciłam nadziei he,he i warto było. Mój piesek ciągnął łapki jak foczka, robił pod siebie, ćwiczyłam z nią codziennie do bólu tylne łapki, aby jak najmniej zanikały mięśnie i nie pomyślałam przez chwilę aby jej się pozbyć. NAM SIĘ UDAŁO! Im szybciej zareagujecie, tym szybsze są efekty leczenia. Nie usypiajcie swoich pupilków z takiego powodu, bo można leczyć dyskopatię bez operacji. Pozdrawiam i podaje nr telefonu do dr MAREK RUDNICKI 601-594-589

kamila666212010-10-25 20:02:48
Nasz kochany piesek rasy shih-tzu zachorowal na poczatku wrzesnia. Najpierw kulał na przednia lapke,pojechalismy do weterynarza,ktory zdiagnozowal zwichniecie lapki,ale pies z dnia na dzien czul sie coraz gorzej.Przestal wogole chodzic-zjedzilismy wiele gabinetow weterynaryjnych w tym klinike we wroclawiu,gdzie pies byl poddany narkozie w celu uzyskania odpowiedzi na jego chorobe-niestety bezskutecznie.Piesek tylko sie wycierpial oraz stracil sily.Jego waga spadala z dnia na dzien-nie szczekal,nie potrafil sie sam zalatwi.Wogole byl bez jakich kolwiek ruchow.Mijaly dni,amy tracilismy nadzieje,ze znow zacznie biegac,lub co najmniej chodzic. Az pewnego dnia dziewczyna syba na stronie internetowej znalazla kontakt do dr SEKUŁY Z PIOTROWIC!!!!!! Nastepnego dnia pojechalismy do niego.Dr od razu postawil prawidlowa diagnoze i powiedzial,ze pies na pewno bedzie chodzil.Jezdzilismy z psem do niego raz w tygodniu. Pies byl poddawany rehabilitacji.W miedzy czasie spedzil u dr tydzien,aby mogl byc pod stalym nadzorem. Po jakims czasie zaczal czuc sie coraz lepiej-sam jadl,pil. Zaczal sie czolgac a z czasem chodzic.Dzisiaj piesek nasz po 2 miesiacach choroby cieszy sie razem z nami wspolnymi spacerami oraz zabawa z innymi naszymi pupilami.Chcemy serdecznie podziekowac dla dr Sekuly ze dzieki niemu zyskalismy nadzieje na odratowanie naszego pieska.

Roxy66xD2010-10-01 16:20:03
Niestety Mojego dzisiaj u spałam....

amel2010-10-01 15:15:24
Wydawać by się mogło, że problemy z kręgosłupem mogą dopaść sare psy. A mój Goldi rasy bolończyk ma 2 lata, a dzisiaj usłyszeliśmy diagnozę - dyskopatia. Wczoraj rano wesoły jak zawsze biegał po podwórku u moich rodziców, niestety pies musiał zostać sam na kilka godzin, gdy wróciliśmy był smutny, miał sztywne łapy i piszczał przy każdym dotyku. Małam strasze wyrzuty sumienia, że to się stało podczas mojej nieobecności. I ten błagalny wzrok psa, kto ma bolończyki lub malatańczyki to wie jak wzrok tych psiaków kruszy najtwardsze serca. Siedziałam, patrzyłam mu w oczy i płakałam. Gdy dodzwonilam się do weterynarza było już późno. Po opisaniu objawów nasza Pani doktor, poleciła, aby dać psinie połowę pyralginy. Próbowałam dać tabletkę zawinietą w mięsie, ale Goldi nie chciał jeść. Wpadłam na pomysł, aby rozkruszyć tabletkę i rozpuścić w kilku łyżkach wody. Nasz psiak lubi lizać mokre ręce, więc moczyłam palce w wodzie i dałam mu do lizania. Między czasie chlipnął troche wody prosto z miseczki. Resztę podałam mocząc palce. Troche to trwało, ale pomogło. Po pół godziny piesek się uspokoił i zanął, a ja razem z nim. Dzisiaj po badaniu u Pani doktor piesek dostał 3 zastrzyki. Wciąż włóczy nóżki z tyłu, ale nie widać aby cierpiał. Jutro mamy jechać na drugą wizytę z wykupionymi zastrzykami i pani doktor pokaże nam jak robić mu zastrzyki oraz jak rehabilitować nóżki. Podobno rekonwalescencja może potrwać nawet kilka tygodni, ale wyjdzie z tego! Nawet przez głowę mi nie przeszła myśl, że ten wesoły piesek nie wyzdrowieje. Podobno nawet gdy wróci do zdrowia, trzeba będzie uważać na niego bo sytuacja może się powtórzyć, najlepiej nosić psa po schodach i pilnować aby dużo nie skakał, aby nie nadwyrężać kręgosłupa. Z czystym sercem polecam gabinet Pani dr Magdaleny Zatoń w Częstochowie. To nie tylko dobry lekarz, ale przede wszystkim bardzo sympatyczna kobieta, do której mogę dzwonić o każej porze dnia i nocy. www.vetimus.pl

Roxy66xD2010-09-27 12:29:53
Witam! nazywam się Roksana...weszłam na tą stronę bo poradziła mi ją Ciocia...mam psa i ma takie same objawy...Chciałam się zapytać ile taka wizyta może mniej więcej kosztować? i czy da się jeszcze mojego pieska Kundelka który ma 9lat czy jest szansa go uratować?zależy mi na nim proszę o jak najszybszą odpowiedź Dziękuje!

Bartas852010-07-16 15:24:19
Witajcie! Mój labi Alex zaczął chorować 19.06.2010. Na spacerze szedł nie pewnie, co po chwile siadał. 20.06. było jeszcze gorzej już miał trudności ze wstawaniem. Następnego dnia już wcale nie wstawał. Pojechałem do weterynarza aby obejrzał Alexa! Dał mu zastrzyki . Następnego dnia następne.I tak przez cały tydzień.Wizyty u innego weterynarza.Nic nie pomagało. Kazano mi zrobić jedno prześwietlenie, które nic nie pokazało, dopiero na drugim coś niby było widać. Padła nie do końca pewna diagnoza, że być może jest to dyskopatia. Wraz z moją przyszłą żoną po powrocie z lecznicy zaczęliśmy szukać w internecie o dyskopatii. I tak trafiliśmy na to forum . Zadzwoniłem do dr Sekuły i opowiedziałem całą sytuacje. Umówiłem się i pojechałem. Jechałem w strasznym upale, ale z myślą, że dr pomorze mojemu pieskowi. Na miejscu dr Sekuła obejrzał Alexa i zaczął mu nastawiać kręgosłup tak mi się wydaje :-) Bardzo to miły Pan. Weterynarz z pasją. Nauczył mnie i mojego tatę z którym jechałem jak mamy go rehabilitować. Po tygodniu rehabilitacji naszej piesek stanął na cztery łapki. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Pozdrawiam wszystkich.

jolaa2010-03-25 22:06:17
dr Sekula-gabinet weterynaryjny Piotrowice tel.0-601-55-19-92

jolaa2010-03-25 21:48:05
Dnia 19.03.2010 Na samym początku historii o dyskopatii u naszego 5,5 letniego pieska Rufusa (Rufi), chcielibyśmy podziękować Pani Elżbiecie z Krakowa, ponieważ dzięki jej artykułowi na stronie: http://www.szarik.pl/news-106-choroby-zwyrodnieniowe-kregoslupa-u-psow.html trafiliśmy do specjalisty od dyskopatii- weterynarza Pan dr Bogdana Sekula z Piotrowic (koło Wrocławia, Kątów Wrocławskich) .Jest to uroczy, energiczny i konkretny człowiek , któremu bardzo serdecznie dziękujemy za wyleczenie naszego kundelka. A oto cała historia: Wszystko zaczęło się nagle 07.02.2010,kiedy to zauważyłam, że nasz pies nie może wskoczyć na taras i ma problemy z wchodzeniem na schody. Stwierdziliśmy, że za nim pojedziemy do weterynarza, odczekamy 3 dni, bo może się wszystko poprawi. I polepszyło się . Jednak 14.02.2010 nagle nasz pies całkowicie przestał chodzić na tylną lewą łapę-była sparaliżowana, dlatego jeszcze w niedzielę udaliśmy się do weterynarza .Miał robione zdjęcie RTG, badania moczu itp. dostawał przez 2 tygodnie różne zastrzyki, nie jadł, pił wodę ale co kilka dni ,3 dni już nie oddawał moczu i 6 dni nie wypróżniał się . Było coraz gorzej. Po dwóch tygodniach została sparaliżowana druga tylna łapa. Wspierając się tylko na dwóch przednich łapach ciągnął za sobą sparaliżowane tylne łapy, piszczał tak, że baliśmy się go dotykać wynosząc na dwór. Całą noc i dzień wspierał się na przednich łapach z głową opuszczoną na dół, ponieważ z bólu nie mógł leżeć, ciężko oddychał, miał gorączkę a jego całe ciało było skręcone. Byliśmy już tak zdesperowani, że aby mu ulżyć w cierpieniu postanowiliśmy go uśpić .Jednak nie dawało mi spokoju ,to ,że tak młody pies, tak nagle zachorował i ma zostać uśpiony. W domu cały czas były łzy. To jednak członek naszej rodziny ,tak ławo zabawić się w Boga i powiedzieć trzeba Cię uśpić.Postanowiliśmy jeszcze powalczyć o Rufiego. W niedzielę nie mogłam spać, cały czas rozmyślałam co dalej? Wstałam o 6 rano i zaczęłam szukać w internecie czegoś na temat objawów zaobserwowanych u psa . I udało się ! Trafiłam na artykuł pani Elżbiety z Krakowa. Zadzwoniłam do dr Sekuli ,który zgodził się nas przyjąć . Bez zastanowienia 24.02.2010 pojechaliśmy ( mamy 230km do Piotrowic koło Wrocławia),była gęsta mgła, ciemno , ( bałam się ,że nie dojedziemy cali) myśleliśmy ,że nie trafimy .Ale udało się! Doktor, powiedział, że jest to dyskopatia. Wstawił psu dysk. I wróciliśmy do domu. Przez kolejne 2 dni było dobrze, ale później znowu gorzej. Po telefonicznej rozmowie z doktorem , udaliśmy się do niego drugi raz. I… na trzeci dzień zaczęło być lepiej ,cofnął się paraliż prawej łapy, pies zaczął jeść (miał niesamowity apetyt ,tak jakby nadrabiał za cały miesiąc, w ciągu którego stracił dużo na wadze),pić i załatwiać się .Po 6 dniach zaczął ustępować paraliż drugiej łapy. Dziś mamy 20.03.2010 i piesek, bawi się , szybko chodzi,jeszcze czasami łapki się mu lekko rozjadą, czasami zapiszczy, ale ,ŻYJE , jest wesoły i lubi leżeć - pewnie rozmyślając o tym co było ;) Jeszcze raz dziękujemy doktorowi Sekuli i pani Elżbiecie. Jola,Tomasz,Klaudia,Marcin z Dusznik Wlkp.

niki31592010-02-23 21:21:02
gdybym wiedziała jak mu ciężko

Elżbieta682010-01-31 22:37:01
Witam- chciałabym dodać coś od siebie, aby natchnąć otuchą wszystkich, których psi przyjaciele doświadczyli dyskopatii. 12 dni temu moja 5,5 letnia jamniczka nagle po spacerze wróciła do domu weszła do swojego koszyczka, zakopała się w kocyku i... już nie chciała z niego wyjść. Nawet odgłos wsypywanej karmy na nią nie podziałał. Wyjęliśmy sunię z legowiska, a ona zaczęła się zataczać na nóżkach. Ogarnęło mnie przerażenie, bowiem dobrze wiedziałam co to prawdopodobnie oznacza ( wiele lat temu, mój 6 letni jamnior także doświadczył tego choróbska, wówczas po 2 latach walki moich rodziców o psa lekarze uśpili go. Byłam wówczas dzieckiem i długo rozpaczałam i nie mogłam pogodzić się z utratą swego PRZYJACIELA). Dlatego kiedy 19 stycznia br moja sunia zaczęła chwiać się na nogach, nie czekałam ani minuty i pojechałam z nią do lekarza, gdzie doktor od razu stwierdził, iż to problem z kręgosłupem i powiedział, że może zacząć się dyskopatia. Mała dostała zastrzyki- przeciwzapalny lek, przeciwbólowy i wit B12. Prosił o zrobienie Rtg i pojawienie się następnego dnia. Mieliśmy jej pilnować, aby nie skakała, aby sprawa się nie pogorszyła. Wróciłam do domu i całą noc przesiedziałam na internecie szukając po różnych forach szansy dla naszej jamniorki. Nie mogłam uwierzyć, że pomimo, iż upłynęło tyle lat (25 lat!!)od śmierci mojego Batona, to w zasadzie nic się nie zmieniło w leczeniu dyskopatii a tym samym efekty takiego leczenia są przerażające- najczęściej kończy się to niestety całkowitym paraliżem i... niestety uśpieniem psa... Szukałam , szukałam i kiedy trafiłam na posty : evittki i agnieszki. oj8 to pomyślałam ,że to jedyna szansa. Zatelefonowałam do Evvitki, która tchnęła we mnie nadzieję- opowiedziała mi swą historię spotkania z doktorem SEKULĄ z PIOTROWIC. Dała mi zielony liść na drogę:) i siłę do walki o przyjaciółkę! Rano z sunią było coraz gorzej- już nie mogła utrzymać się na łapkach, wywracała cię coraz częściej,przy każdej prawie próbie kroku, zrobiłam więc Rtg kręgosłupa i zatelefonowałam do doktora BOGDANA SEKULI z Piotrowic pod Wrocławiem , umówiłam się na przyjazd z psem. W południe zapakowałam sunię do auta i w drogę ( odległość prawie 300 km nie była przeszkodą, BO Ten Człowiek dał mi nadzieję). Muszę dodać że z naszą suką praktycznie z godziny na godzinę było gorzej. Późnym popołudniem dotarłam , doktor obejrzał sunię, zdjęcie Rtg i zabrał się do pracy .....po nastawieniu kręgów( nie wiem czy wyrażam się tu fachowo) i innym zabiegom związanym z rozciąganiem i ustawianiem kręgosłupa ( przepraszam Doktora za wszystkie z mojej strony być może niefachowe tu opisy, ale tak to widziałam) powróciłam do domu do Krakowa. Umówiłam, się na następną wizytę ufając że to jedyny sposób, aby uratować naszą jamniczkę. Wieczór po zabiegu doktora oraz poranek był trudny- gdyż zdawało nam się że jest jeszcze gorzej - jamniczka ciągła łapki za sobą. Ale pan Doktor już wcześniej starał się nas uspokoić i przygotować na to, informując mnie zaraz po zabiegu, że tak może być, że potrzeba dnia, dwóch aby sunia zaczęła być mocniejsza. Podtrzymywała mnie także Ewelina na duchu mówiąc że z jej suką było podobnie- bardzo Jej za to dziękuję!! SŁUCHAJCIE- faktycznie w czwartek w południe nasza jamniora stanęła na tylne łapki i chwiejąc się początkowo zaczęła chodzić, pod wieczór podrapała się nawet tylną nogą za uchem:) W piątek wieczorem znowu byliśmy u Doktora- kolejne nastawianie, rozciąganie, masaż itd Każdy kolejny dzień pokazywał, że nasza Tofcia wraca do zdrowia, zaczęła być mocniejsza,chodziła już po domu całkiem dobrze, ślizgała się niekiedy na parkiecie czy oblodzonym chodniku, ale po szorstkiej powierzchni było super. Dziś jest 10 dzień od pierwszej wizyty u Doktora SEKULI- byliśmy po raz 3 u doktora, który mówi że jest szansa że to koniec wizyt ( mamy ją tylko odpowiednio w domu masować) Całą rodziną mamy nadzieję, że Tofcia będzie kiedyś znowu żywym biegającym psem- gdyż radzi sobie każdego dnia lepiej - chce już biegać ( choć ja trzymam ją na smyczy, bojąc się że wszystko jest jeszcze świeże). PISZĘ TE DŁUGIE SWOJE WYPOCINY, ABY KAŻDY WIEDZIAŁ ŻE JEST SZANSA DLA PSÓW DOTKNIĘTYCH TĄ CHOROBĄ, ŻE MOŻNA JĄ LECZYĆ I CAŁKOWICIE ZAUFAĆ DOKTOROWI BO TO NAPRAWDĘ PRAWDZIWY FACHOWIEC OD DYSKOPATII I NIE TYLKO. TO CZŁOWIEK WIELKIEGO SERCA DLA ZWIERZĄT I LUDZI. Rzadko można spotkać już ludzi którzy są fachowcami w pełni oddanymi swemu powołaniu lekarskiemu. To człowiek nader skromny i bardzo, bardzo ludzki. Moja córka i syn powiedzieli ,że spotkaliśmy prawdziwego Doktora Dolittle:) .... i myślę sobie,że moje dzieci mają rację. Podaję adres do lekarza który wyprowadził naszą maleńką przyjaciółkę i dał nam nadzieję, że pies znów może zacząć cieszyć się psimi swawolami: dr Bogdan Sekula - Piotrowice 112,55-311 Kostomłoty tel: +48 601 551 992 Podaję, także tel do siebie gdyby coś doradzić - Elżbieta 509 727 500, kiedyś Ewelina podała swój numer i tym samym dała mi to, czego wtedy trzeba nam było - NADZIEI za co szczególnie dziękuję!!

Dodaj komentarz (po zalogowaniu):




Login:
Hasło:



Załóż konto

Login:
Hasło:

Szukam psa - Skarżysko-Kamienna
Skarżysko-Kamienna
więcej...
Szukam psa - okolice Kiełpina
okolice Kiełpina
więcej...
Szukam psa - Łoniowa k.Brzeska
Łoniowa k.Brzeska
więcej...
Szukam psa - Wojnicz/Tarnów
Wojnicz/Tarnów
więcej...