z
Czy pomagasz bezdomnym psom?

Zawsze
Często
Czasami
Nigdy
nie spotykam ich


Szukaj na Szarik.pl:


Pies: Orbit
Od razu uprzedzam, że będzie to zmyślone opowiadanie ! "Tak. Jestem Orbit. Wiem, że moje imię jest beznadziejne, a gdy będziesz czytał dalej to opowiadanie, zorientujesz się, że zupełnie do mnie nie pasuje. Według opinii ludzi jestem rasy Alaskan Husky, ale właściwie moja rasa mnie nie obchodzi. Ona nie jest istotna. Chcę Wam opowiedzieć pokrótce moje życie. Pełne bólu, cierpienia, rozczarowania ... Nie wiem czy na pewno chcecie tego słuchać. Od szczenięcia byłem hartowany na twardego, hardego psa. Były jakieś czułości, głaski, pieszczoty i miłe słowa, ale następowały tak rzadko, że dla mnie były zjawiskiem wręcz niezwykłym. Nigdy nie chorowałem. "Syn śniegu" tak można by o mnie powiedzieć. I o moich przyjaciołach też. To zbyt bolesne dla mnie, ale chcę Wam opowiedzieć o Vadimie. On był częścią mojego życia, gdy został zabity czułem się jakby umarła część mnie. Ta lepsza część. Vadima znałem od szczenięcia. Był moim najlepszym przyjacielem. Kiedy zostaliśmy wybrani do zaprzęgu jako para liderów pękaliśmy z dumy. Tak, jeszcze wtedy byłem wesołym psem. Pewnej nocy na naszego pana napadł jakiś obcy mężczyzna. Wszystkie psy próbowały wyrwać się z kojców, ale żadnemu się to nie udawało. I byłby mężczyzna zabił naszego pana, gdyby nie Vadim, który zdesperowany zrobił podkop. Reszta psów skorzystała z jego pomysłu i raz po raz, któryś z nas odzyskiwał wolność. Ja kopałem jednak szybciej od innych, bo tknęło mnie jakieś przeczucie, że coś może być źle. Vadim szczekał głośno i donośnie, a to dodawało mi sił. Jednak nagle usłyszałem strzał i ujadanie zaczęło powoli cichnąć, aż w końcu zmieniło się tylko w jakieś ciche piski i pojękiwania. Na chwilę się zatrzymałem. To była bardzo krótka chwila, ale wydawało mi się, że trwa całą wieczność. Przed oczami przemknęły mi wszystkie radosne i smutne chwile życia, ale spędzone z Vadimem. Cały ten czas naszej wyjątkowej przyjaźni, silnej więzi, zrozumienia, wzajemnego poszanowania. Wyrwałem się z tego zamyślenia, gdy obcy mężczyzna wyskoczył przez okno. Cała wataha rzuciła się w pogoń za nim z głośnym ujadaniem. Wszystkie psy oprócz mnie i kilku, które albo jeszcze rozpaczliwie kopały, albo już tylko szczekały czyli głównie psy starsze, które niewiele miały sił by się podkopać. Bez namysłu wpadłem przez otwarte drzwi. Wtedy zobaczyłem ten widok, który do dziś prześladuje mnie po nocach. Mój pan pochylał się nad ciałem znieruchomiałego Vadima. Gdy spojrzał na mnie dostrzegłem w jego oczach łzy. Pierwszy raz widziałem jak on, człowiek twardy, który nie pozwalał sobie na ckliwości - płakał. Najgorszy przestępca będzie ronił łzy, gdy zginie jego bliski. Zakrwawiona podłoga, dłoń pana i pierś Vadima spowodowały jakąś dziwną przemianę we mnie. Nawet nie podszedłem by się z nim pożegnać, tylko wybiegłem z impetem. Mój pan próbował mnie zatrzymać, ale ja nie zwracałem na niego żadnej uwagi. Chciałem stracić życie, tak jak Vadim, towarzyszyć mu w podróży na tamten świat. Mogłem spaść z jakiejś skarpy, mogły mnie rozszarpać wilki, mogłaby przygnieść skała, zasypać lawina, mogłyby mnie zabić zgłodniali przyjaciele, mógłby mnie też zastrzelić człowiek ... Ale uszedłem z życiem. Żyję bez Vadima już 4 lata, a lat liczę sobie 12. Żałuję strasznie, że mu wówczas nie pomogłem, nie kopałem szybciej. Dziś jestem tylko starym, zgorzkniałym psem, którego nic nie cieszy. Nawet rozkoszne szczenięta nie potrafią rozbudzić płomyka radości, dawnej młodości ... Wiedzcie więc jak straszną karą jest stracić prawdziwego przyjaciela i o tym pamiętajcie. Gdy po niego przyjdzie śmierć, nie można cofnąć czasu. Dlatego wykorzystujcie ten czas, gdy jesteście z bliskimi."
Pies, psy, rasy psów
« PoprzednieNastępne »
« Powrót
Komenatrze:
(dodaj swój komentarz)



Nestaman2012-05-27 19:48:29
To... było... przepiękne!!!

kaja0072012-06-07 11:15:05
To było takie głębokie i cudowne... Dla mnie przyjaciee są bardzo ważni.

szczeniak2012-06-12 18:03:14
Śliiiiiiiiicznyyyeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee jejeje!

piesek112012-07-21 16:03:19
piękne masz talent naprawdę gratuluje

psia_mama2012-07-22 20:48:44
powiedziałabym coś ale jestem zbyt wzruszona.......piękne. brawa :)

łajka821172012-07-26 18:55:53
Dziękuję za takie przemiłe recenzje ;) Naprawdę nie podejrzewałam, że komuś prócz niewielkiemu gronu osób moja twórczość może się podobać :)

piesek112012-11-03 19:01:37
Cudowna opowieść naprawdę piękna aż chce się płakać.Jak to juz wcześniej ujełam masz talent wielki talent po prostu ci zazdroszczę też chciałabym umieć tak pisać.Wzruszyło mnie to dlatego,że uwielbiam takie historie przypomina mi to mija ulubioną książę Biały Kieł.Jesli podoba ci się twoje opowiadanie to go pokochasz.To historia pół psa a pół wilka.Biały Kieł miał ojca wilka i matke psa reszte doczytaj sobie sama napewno ci sie spodoba.Piesek11

piesek112012-11-03 19:01:54


marysia122012-11-23 16:02:24
Popłakałam się. Piękne, wzruszające opowiadanie.

marysia122012-11-23 16:02:41


łajka821172012-12-02 20:54:03
Dziękuję, dziękuję ;* "Biały Kieł", cóż poluję na niego w szkolnej bibliotece, bo pamiętam tą historię, jak za mgłą :>

jula2342013-02-21 19:16:41
piękna powiastka;p czytałam ją jak byłam mała;p

kaja0072013-07-06 13:00:46
Ścisnęło za gardło.

Fanka_Zaprzegow2014-01-29 16:22:56
To jest niesamowite... CUDO

Kazus.02014-08-26 22:39:24
Niesamowite. Świat przedstawiony oczami psa, który rozumuje tak, jak człowiek. Gdyby człowiek stracił tak przyjaciela, też by się tak zachował, też by tak myślał. Brawo. Masz niezwykły talent.

Dodaj komentarz (po zalogowaniu):




Login:
Hasło:



Załóż konto

Login:
Hasło:

Znalazłem psa - GNIAZDOWO, Gm.Biesiekierz
GNIAZDOWO, Gm.Biesiekierz
więcej...